5 przyczyn, przez które karmienie piersią może boleć

Kobiety planujące karmić piersią już podczas ciąży wyszukują w Internecie i poradnikach informacji o sposobach na pobudzenie laktacji, technikach karmienia oraz gadżetach ułatwiających tę czynność. Nie wszystkie źródła informują jednak, że karmienie piersią, zwłaszcza w początkowej fazie, może być bardzo bolesne. Kobiety nie są przygotowane na trudności i część niestety rezygnuje z naturalnego karmienia. Sprawdź, z jakiego powodu Twoje piersi mogą być obolałe i jak sobie z tym radzić.

Po pierwsze: nieprawidłowa technika karmienia

Najczęstszą przyczyną bólu podczas karmienia piersią jest nieprawidłowe przystawianie dziecka. Maluch tuż po narodzinach ma wrodzony odruch ssania – w łonie matki zdarzało mu się ssać własny kciuk. Efektywnego i bezbolesnego ssania piersi musi się jednak dopiero nauczyć. Przeważnie dzieci chwytają brodawkę zbyt płytko, nie pobudzając tym samym gruczołów mlekowych do pracy. Jeśli mleko się nie pojawia, dzieci się denerwują i coraz mocniej zaciskają usta wokół sutka, powodując otarcia, a z czasem pęknięcia delikatnej i mocno unerwionej skóry na brodawkach.

Każde kolejne karmienie nasila problem, a ponieważ rozkręcając laktację, należy karmić jak najczęściej, trudno wyjść z błędnego koła. Aby rozwiązać problem, należy działać dwutorowo. Jednocześnie uczyć dziecko prawidłowego ssania, dbając, aby w jego ustach znalazł się sutek wraz z całą otoczką oraz próbować jak najszybciej zagoić rany na piersiach. Świetnie sprawdzi się w tym celu własne mleko. Warto rozsmarować kilka kropel po brodawce po zakończeniu każdego karmienia; zadziała jak opatrunek. W aptekach są dostępne specjalne maści do pielęgnacji poranionych sutków oraz nakładki silikonowe, dzięki którym dziecko nie dotyka ustami bezpośrednio piersi.

Po drugie: kłopoty z wędzidełkiem

Zbyt krótkie wędzidełko u dziecka powoduje wiele problemów z karmieniem piersią. Czym właściwie jest wędzidełko? To cienki fałd skóry, łączący język z dnem jamy ustnej; nie pełni w organizmie żadnej konkretnej funkcji, a u części noworodków w ogóle nie występuje. Część dzieci rodzi się jednak z wędzidełkiem zbyt krótkim, przez co w pewnym stopniu unieruchamiającym język. Podczas ssania dziecko wykorzystuje język do przytrzymywania sutka, następnie do wykonania samego odruchu ssącego, a w końcu do przesuwania pokarmu dalej do gardła. Zaburzenie którejkolwiek z tych czynności może powodować nieefektywne ssanie, a więc ciągły głód u malucha i kłopoty z rozkręceniem laktacji. Często powoduje też ból. Aby język poprawnie spełniał swoje funkcje, musi być elastyczny i giętki; zbyt krótkie wędzidełko ogranicza jego ruchliwość. Oprócz kłopotów z karmieniem, w przyszłości może powodować wady wymowy. Rozwiązaniem jest zabieg podcinania, wykonywany przez chirurga czy laryngologa. Niekiedy potrzebne są 2 zabiegi; w przypadku noworodków wykonuje się je najczęściej bez znieczulenia.

Po trzecie: Zatkane kanały mleczne

Jeśli na sutku zauważasz białą plamkę, odczuwasz obrzęk piersi, masz wrażenie ich nienaturalnego napełnienia, a mimo to pokarm nie leci, prawdopodobnie borykasz się z problemem zatkanego kanalika mlecznego. Piersi stają się wówczas tkliwe, bolesne i „ciężkie”. Najczęstszą przyczyną zatkania kanału jest niedostateczne opróżnianie piersi, np. w wyniku pomijania nocnych karmień lub nagłego zmniejszenia liczby karmień w ogóle. Także niewłaściwa technika przystawiania i nieefektywne ssanie mogą powodować blokadę kanalików. Najszybciej pozbędziesz się problemu nie przerywając karmienia piersią i zwiększając jego częstotliwość. Aby usprawnić wypływ mleka, możesz bezpośrednio przed karmieniem zrobić sobie ciepły (nie gorący!) okład na piersi, a następnie wykonać masaż rozpulchniający. Pomocne może być również używanie laktatora pomiędzy kolejnymi karmieniami. Zaniedbanie problemu może prowadzić do zapalenia piersi, a wówczas potrzebna będzie porada położnej lub lekarza. 

Po czwarte: połogowe zapalenie sutka

To dość popularna infekcja, pojawiająca się w okresie połogowym. Objawia się silnym bólem i zaczerwieniem najpierw wokół sutka, następnie rozprzestrzeniającym się na całą pierś. Może wystąpić obrzęk, gorączka, wysypka czy ropna wydzielina. Infekcję często powoduje bakteria gronkowca złocistego, choć może być też wynikiem zbyt rzadkiego opróżniania piersi. Zapalenie we wczesnej fazie, zależnie od przyczyny, można wyleczyć m.in. częstym przystawianiem dziecka do piersi, najlepiej poprzedzonym ogrzaniem piersi ciepłym okładem lub prysznicem. W przypadku bardziej zaawansowanego stadium konieczna będzie wizyta u lekarza, który może zalecić bezpieczne dla dziecka leczenie farmakologiczne lub w ostateczności interwencję chirurgiczną.

Po piąte: Smoczki uspokajające i dokarmienie butelką

Większość mam nie wyobraża sobie życia swoich maluchów bez smoczka. Faktem jest, że odruch ssania wycisza dziecko, smoczki ułatwiają więc zasypianie i relaksują dzieci. Nie bez powodu jednak specjaliści zalecają ich podawanie dopiero po ukończeniu przez niemowlę co najmniej pierwszego miesiąca życia. Dlaczego? Techniki ssania piersi i smoczka zdecydowanie się różnią; jeśli dziecko będzie jednocześnie uczyło się obu, szybko zacznie się mylić. Ssąc pierś w sposób, w jaki ssie smoczek, rani sutki i przysparza mamie niemało bólu. Podobnie wygląda sprawa dokarmiania butelką na wczesnym etapie karmienia piersią. Pomijając już względy zdrowotne i możliwe problemy z rozkręceniem laktacji, opanowanie ssania z butelki utrudnia dziecku naukę poprawnego ssania piersi. Aby uniknąć bólu, najlepiej odłożyć w czasie podanie smoczka uspokajającego do momentu, aż dziecko nie opanuje do perfekcji techniki jedzenia z piersi, a z dokarmiania butelką w ogóle zrezygnować.

0 komentarzy

Wyślij komentarz